Wichrzący trend monoteizmu

Pierwszym monoteistą w dziejach ludzkości jest Echnaton, niesławny faraon egipski z XVIII dynastii. Postawił on religię starożytnego Egiptu na głowie, obalając siłowo system politeistyczny i umiejscawiając boga Atona w ramach radykalnego kultu monoteistycznego, skupionego w dużej mierze na wielbieniu samego Echnatona. Przy pomocy państwowego przymusu każdy, kto znalazł się pod jego panowaniem, był zmuszony do przejścia na jedynobóstwo, nie mając prawa do czczenia innych bogów niż Aton. Gdy tylko król umarł, tradycyjna religia Egiptu została natychmiast przywrócona. Na tym jednak nie koniec, gdyż Egipcjanie zrobili co tylko mogli, aby wymazać go ze swojej historii, niszcząc chociażby wszystkie jego wizerunki i wymazując zapiski dotyczące jego rządów. Był on znienawidzony i postrzegany jako skaza na ich kulturze. Co ciekawe, religia jego autorstwa, zwana atonizmem, jest wciąż praktykowana przez niektórych współczesnych egipskich wyznawców. Oczywiście jej współcześni praktycy nie uważają, że każdy powinien wierzyć w to, co oni, ani że wielobóstwo powinno zostać obalone. Idąc dalej tym tropem, zasadniczo różnią się od swojego założyciela. W istocie, zgodnie z moją wiedzą, egipskie grupy politeistyczne nie mają żadnych problemów z przyjaźnieniem się z atonistami. Poniższy post nie ma być wcale ciosem we współczesnych atonistów. Jego celem jest rozpatrzenie historii monoteistycznej opresji. Po drugie, po prostu uwielbiam pisać o historii religii.

Wraz z obecnością monoteizmu w dziejach, objawiającą się w systemach takich, jak chrześcijaństwo i islam, manifestacji podlegał jego radykalizm, skutkujący obecnym do dziś w wielu zakątkach ludzkiego świata terrorem. Starożytna religia Greków została unicestwiona wyłącznie pod rosnącym naciskiem państwowego rządu po tym, jak został on przejęty przez chrześcijan. Pojawienie się monoteizmu na greckiej ziemi doprowadziło do zdelegalizowania starej religii, zamknięcia świątyń oraz mordowania, torturowania i zniewalania jej wyznawców. Prześladowania nabrały rozpędu za rządów cesarza rzymskiego Teodozjusza I. Współcześni historycy chrześcijańscy mogą Cię przekonywać, że byli to poganie, którzy w większości prześladowali chrześcijan, podczas gdy to rzeczywiście się zdarzyło, to nie w skali, o której mówią. Edykt mediolański z 313 roku przyznał wolność wyznania wszystkim w ramach Imperium Rzymskiego, włączając w to chrześcijan. Nie było już więcej praw, które zabraniałyby im istnienia. Problemem okazało się jednak to, że chrześcijanie nie chcieli po prostu wolności wyznania – chcieli wyższości wyznania. Idea zrównania Jezusa z innymi bogami nie była czymś, co chrześcijanie chcieliby zaakceptować. Nie byli w stanie przyjąć do wiadomości, że nie mają nad wszystkim kontroli. Gdy chrześcijański cesarz Teodozjusz I objął rządy w latach 379-395 a.y.p.s., ludobójstwo kulturowe pogan zostało w pełni wdrożone.

W naszych czasach wciąż istnieją przywódcy, urzędnicy i rządy, nawet w naszym kraju (USA – przyp. tłum), którzy za pomocą władzy prawodawczej usiłują narzucić wierzenia chrześcijańskie całym społeczeństwom, które leżą w ich gestii. Islam posuwa się nawet do prześladowań całych narodów w miejscach takich, jak Bliski Wschód, gdzie bycie innego wyznania niż muzułmańskie jest nielegalne. Innowiercy w tych krajach są poddawani regularnym osadzeniom, wygnaniom czy nawet straceniom. Skrajnie radykalni monoteiści, tacy jak organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie, rutynowo niszczą starożytne relikwie pogańskie, używając siły do wymazania ich z ludzkiej świadomości. Nie mam zamiaru stawiać tutaj rozróżnienia pomiędzy Państwem Islamskim, a zadeklarowanymi rządami islamskimi, ponieważ w swoim sednie wszystkie one są organizacjami terrorystycznymi. Jedyna różnica to ta, że jedni posiadają licencję ONZ na prześladowania i morderstwa, a drudzy nie.

Oczywiście nie znaczy to, ze każdy chrześcijanin i chrześcijanka czy każdy muzułmanin i muzułmanka jest zwolennikiem prześladowań. W rzeczy samej, wśród nich jest wiele osób, które cenią sobie wolność w tym samym stopniu, co inni i inne, a także uważają za istotne ocenianie osób jako jednostek, nie grup. Ocenianie osób przez pryzmat grup prowadzi również do przemocy wobec niewinnych, o czym często się nie mówi. Mimo to, historycznie rzecz ujmując, monoteizm sam w sobie był i jest używany jako uzasadnienie dla prowadzonych na masową skalę prześladowań i zbrodni przeciwko ludzkości.

Wszystko to składa się na nieodłączny trend monoteizmu. Już od samego swojego początku sięgającego Echnatona musiał być on wprowadzany siłą. Kiedy Egipcjanie mogli z powrotem wybrać swoją religię, powrócili do wielobóstwa. Kiedy wolność religijna ponownie pojawiła się w Grecji po wiekach prześladowań, wielobóstwo zaczęło się odradzać. W dzisiejszym Wolnym Świecie, pogańskie i politeistyczne religie i duchowość rozwijają się i rozkwitają w błyskawicznym tempie. Kiedy dopuszcza się wolność wyznania, politeizm odzyskuje krainy i ludy. Monoteizm był zawsze wmuszany ogniem i mieczem, i moim zdaniem będzie tak dopóty, dopóki będzie istniał, ponieważ naturalna konstrukcja ludzkiego myślenia teologicznego jest zwrócona w kierunku wielobóstwa. Jest to po prostu nasz naturalny stan, dlatego jego uciszenie i zmiana zawsze wymagały pojawienia się siły i strachu.

Ktoś może zapytać: dlaczego monoteizm musi być nierozerwalnie związany z tyranią? Odpowiedź jest prosta. Gdy wierzysz, że istnieje tylko jedna właściwa droga życia i wiary, którą Ty sam wyznajesz, nie możesz ustąpić miejsca nikomu, kto się z Tobą nie zgadza lub pragnie żyć inaczej; inaczej byłbyś zmuszony zakwestionować swoje własne zapatrywania. Gdyby monoteizm dopuszczał wolność religijną, nie miałby żadnych podstaw do ogłoszenia się jedyną prawdziwą ścieżką, którą każdy powinien podążać i tym samym straciłby swoją władzę i kontrolę nad masami, podczas gdy wielobóstwo nie potrzebuje siły do istnienia.

Tutaj, w Ameryce, nie popieramy mówienia komukolwiek, że nie może wyznawać swojej religii. Monoteiści i monoteistki powinni i powinny zawsze posiadać takie same prawa, jak każda inna osoba, ale nigdy nie powinno być żadnych wątpliwości, że te same prawa należą tak samo do innych. Jeśli nie wyciągniemy wniosków z historii i nie będziemy ich strzec, możemy skazać się na powtórkę z tej lekcji. Jak powiedział James Madison, powodem, dla którego państwo i kościół powinny być od siebie oddzielone, jest zapobiegnięcie powtórzeniu krwawej historii Europy. Szczerze wierzę w prawo monoteistów do ich religii. Wolność wyznania jest prawem człowieka NIE podlega dyskusji. Lecz wierzę jednocześnie, że poganie i politeiści powinni odzyskać to, do czego prawa im się należą, a także powinni mieć możliwość wolnego życia gdziekolwiek na świecie bez obawy przed krzywdą za to, że wybrali wiarę w starych Bogów i Boginie.


Z dobroci Bogów,
Chris Aldridge.


Źródło: http://www.caldridge.net/2018/07/a-disturbing-trend-of-monotheism.html

Komentarze